Chiński dylemat – między ochroną środowiska a bezpieczeństwem energetycznym

Doświadczenia przeszłości 

Śmierć Mao Zedonga oraz następujące po niej rządy Deng Xiaopinga zapoczątkowały w Państwie Środka bezprecedensowy proces przemian ekonomicznych. W ciągu ponad 30 lat Chińczycy zdołali dokonać niesamowitej transformacji – z zacofanego, rolniczego kraju ich ojczyzna przeobraziła się w czołową światową gospodarkę. Działania podejmowane na początku lat 90. miały charakter krótkofalowy – rządzącym zależało na relatywnie szybkim zbudowaniu pozycji ekonomicznej opartej na masowym eksporcie przy radykalnej minimalizacji kosztów produkcji. Tym samym, rozwiązania przyjęte w sektorze energetycznym musiały z czasem doprowadzić do kryzysu nie tylko w zakresie bezpieczeństwa energetycznego czy zrównoważonego rozwoju, ale i ochrony środowiska.

Gwałtowny wzrost liczby obywateli, połączony z dynamicznym rozwojem gospodarczym wytworzył nieograniczone wręcz zapotrzebowanie na energię. Chińska przemiana gospodarcza charakteryzowała się koniecznością błyskawicznego działania. Industrializacja kraju pozwoliła na wyciągnięcie milionów ludzi ze skrajnego ubóstwa, jednak sektor przemysłowy oparto na węglu, co było rozwiązaniem sprawdzonym i relatywnie tanim, zaś kwestie bezpieczeństwa energetycznego czy ekologii z całą pewnością nie były wówczas pierwszoplanowe. Obecnie, gdy Chiny aspirują do miana globalnego lidera, myślenie krótkofalowe stało się nie tylko nieopłacalne, ale wręcz niebezpieczne – dlatego właśnie dylemat między ochroną środowiska a bezpieczeństwem energetycznym jest jedynie pozorny. W istocie, odnawialne źródła energii mogą w najefektywniejszy sposób przyczynić się do rozwiązania problemów azjatyckiego giganta.

Spojrzenie w przyszłość

Zgodnie z szacunkami, trzydzieści lat chińskiej transformacji zwiększyło zapotrzebowanie na energię pięciokrotnie. Całkowite zużycie wzrosło z 54 milionów ton w ekwiwalencie węgla kamiennego w roku 1953 do 1678 milionów ton w roku 2003, zaś spodziewane zapotrzebowanie na energię w roku 2040 wyniesie prawdopodobnie tyle ile łączne zapotrzebowanie w latach 2008-2016.

Kluczowym zagadnieniem chińskiej polityki energetycznej jest zatem odpowiedź na pytanie jakie kierunek rozwoju obrać w obliczu rosnącego zapotrzebowania na energię. Pytanie to ma charakter zasadniczy, ponieważ wydaje się, że po raz pierwszy aspekt jakościowy zaczął dominować nad ilościowym. Możliwym jest, że energetyczny głód chińskiego smoka zaspokoi w przyszłości m.in. fotowoltanika oraz energia wiatrowa.

Bezpieczeństwo energetyczne

Powodem dla którego Chiny zmuszone są dokonać zmian w polityce energetycznej – obok rosnącego zapotrzebowania na energię – jest bezpieczeństwo energetyczne. Próba utrzymania za wszelką cenę wzrostu gospodarczego stanowi zagrożenia zarówno polityczne jak i gospodarcze, na które Chiny, współcześnie, jako kraj aspirujący do roli globalnego supermocarstwa, nie mogą w żadnej mierze pozwolić. Bezpieczeństwo energetyczne oznacza zarówno uniezależnienie się od dostawców energii jak i możliwość szybkiego dostosowania się do zmian zachodzących w gospodarce, technologii i społeczeństwie. Strategia rozwoju energetycznego powinna obejmować przy tym nie tylko stworzenie niezależnej infrastruktury energetycznej, ale również ekspansję na zagranicznych rynkach energetycznych oraz rosnącą świadomość elit politycznych o nieprzerwanym wyczerpywaniu się światowych zasobów surowców energetycznych oraz ich wpływu na rozwój gospodarczy.

Istotą bezpieczeństwa energetycznego jest więc rozpatrywanie tego zagadnienia w trzech aspektach – dostępności, osiągalności i akceptowalności. Dostępności (także pod względem cenowym) rozumianej jako możliwość korzystania z energii elektrycznej przez możliwie jak największą część społeczeństwa, osiągalności jako pozyskiwania energii ze źródeł, które nie przerastają kraju pod względem wyzwań technologicznych oraz akceptowalności, czyli osiągania celów polityki energetycznej w zgodzie z naturalnym środowiskiem i co za tym idzie opinią tak społeczeństwa, jak i (co w przypadku Chin istotniejsze) opinią na arenie międzynarodowej.

Przekładając powyższe cele rozwoju na wymiar praktyczny trzeba powiedzieć, że aby w pełni osiągnąć bezpieczeństwo energetyczne dalszy rozwój Chin powinien dokonywać się w oparciu o następujące zasady: wykorzystywanie zaawansowanych technologii, niską konsumpcję surowców (tym samym zmniejszanie energochłonności gospodarki), mniejsze zanieczyszczenie środowiska naturalnego oraz efektywność ekonomiczną. Dla wszystkich tych celów Państwa Środka można znaleźć tylko jeden wspólny mianownik – rozwój odnawialnych źródeł energii.

Rachunek zysków i strat

Polityczne wsparcie Pekinu w ostatnich latach sprawiło, że koszty wytworzenia energii ze źródeł odnawialnych (przede wszystkim uzyskiwanej z paneli fotowoltanicznych) są najniższe spośród wszystkich dostępnych źródeł. Energia wytwarzana przy pomocy wiatru lub słońca sukcesywnie zwiększa swój udział w miksie energetycznym Chin i do roku 2040 ma wynieść łącznie 40%. Co więcej, średniej jakości panele fotowoltaniczne już teraz stały się rozwiązaniem tańszym niż budowa dowolnego innego typu elektrowni.

Do 2040 roku koszt generowania elektryczności z nowych paneli słonecznych ma być niższy także od planowanego kosztu utrzymywania istniejących obecnie elektrowni węglowych. Ta tendencja, zupełnie przecząca dotychczasowym, będzie miała nie tylko ogromny wpływ na polityki energetycznej krajów na całym świecie, ale także wymaga gruntownej reformy rynku.

Wydaje się więc, że inwestycja w odnawialne źródła energii jest najlepszym wyborem nie tylko ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa Chin, ale również ze względu na rentowność całego przedsięwzięcia.

W Chinach daleko idąca ingerencja państwa w sferę życia obywateli oraz gospodarkę skutecznie eliminuje problemy, które mogą powstać w procesie przemian. Kierunek zmian, wytyczony w ścisłym kręgu elit rządzących musi zostać zrealizowany w określonym kształcie. Co więcej, rozmiar i siła chińskiej gospodarki pozwala alokować niemalże nieskończone środki na realizację przedsięwzięć z zakresu odnawialnych źródeł energii. Chińska megalomania przejawia się i w tym zakresie. Obecnie, na wschodzie kraju, w prowincji Anhui powstaje na sztucznym jeziorze (powstałym, o ironio, w wyniku zapadnięcia się kopalni węgla) największa na świecie elektrownia fotowoltaniczna. Jej koszt szacowany jest na ponad 150 milionów dolarów. Gdy zostanie wybudowana oraz połączona z siecią przesyłową, będzie rocznie dostarczać 150 GWh energii elektrycznej, przynosząc oszczędności rzędu ponad 50 tys. ton węgla kamiennego rocznie. Pojawia się jednak największe obecnie zagrożenie dla rozwoju chińskiej energetyki – przesył.

Przesył i magazynowanie

Z opublikowanej w 2012 roku białej księgi polityki energetycznej zatytułowanej „China’s Energy Policy” wynika, że Chiny zbudowały kompleksowy system dostaw energii obejmujący węgiel, energię elektryczną, ropę naftową, gaz ziemny, zaniedbując jednak tym samym infrastrukturę produkcji i przesyłu energii z odnawialnych źródeł.

Stopniowe odejście od elektrowni węglowych, a tym samym rosnąca liczba inwestycji takich jak elektrownie wiatrowe, turbiny wodne czy panele słoneczne nie wzbudza już zdziwienia. Poważny problem stanowi jednak zagadnienie transportu energii. Budowanie nowych elektrowni nie zostało zgrane ze stworzeniem sprawnego systemu transportu i dystrybucji wyprodukowanej energii. Należy podkreślić bowiem, że to zachodnia część Chin ma największy potencjał na wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł. Jednocześnie, największe zapotrzebowanie na energię można dostrzec w silnie uprzemysłowionych prowincjach wschodnich, w szczególności na wybrzeżu. Z oficjalnych danych, prezentowanych przez Państwowy Urząd Energetyczny, wynika, że odsetek marnowanej energii na farmach wiatrowych w prowincji Gansu i Sinciangciang (Xinjiang) powinien spaść w tym roku do 30 proc., a w prowincjach Jilin, Heilongjiang i Mongolia Wewnętrzna do 20 proc. Liczby te są ogromne, jeżeli ponad 1/3 wyprodukowanej energii przepada w wyniku nieefektywnego przesyłu.

Aby rozwój odnawialnych źródeł energii w Chinach był skuteczny, musi być połączony z modernizacją istniejącej infrastruktury przesyłowej oraz budową nowych, nowoczesnych sieci. Według organizacji Greenpeace zmarnowana w Chinach w 2016 roku energia ze źródeł odnawialnych mogłaby zasilić Pekin przez cały 2015 rok. Już dziś, około 15% energii elektrycznej Chin pochodzącej z elektrowni wiatrowych i słonecznych ulega utracie, ponieważ obecna infrastruktura nie jest przystosowana do jej magazynowania.

Mr. Blue Sky?

Przez wiele lat chińskiej opinii publicznej blokowany był dostęp do informacji na temat zanieczyszczenia środowiska, spowodowanego gwałtowną industrializacją. W szczególności dotyczyło to zanieczyszczeń powietrza. W obecnej sytuacji, gdy większość obywateli Chin mieszka w dużych miastach smog stał się problemem politycznym, który w opinii komunistycznych dygnitarzy może doprowadzić do destabilizacji. Z tego względu odchodzenie od węgla wydaje się jedynym słusznym rozwiązaniem. Problem zanieczyszczenia środowiska przez władze Chin przez długi czas nie był postrzegany jako zagrożenie. Jednak w ostatnich latach sytuacja uległa zmianie, bowiem fatalny stan środowiska naturalnego ma aktualnie faktyczne przełożenie na zdrowie i zadowolenie obywateli a także wizerunek kraju. Pekin zrozumiał jak druzgocące konsekwencje może mieć ciągłe lekceważenie tego problemu.

Chiński wzrost, zbudowany na dekadach spalania węgla i ropy naftowej wywarł ogromne piętno na kształcie środowiska naturalnego. Jakość powietrza w miastach stała się odwrotnie proporcjonalna do ilości zanieczyszczeń. Zgodnie z założeniami rządu centralnego, działania prowadzące do zmniejszenia emisyjności gospodarki oraz w zakresie redukcji smogu sprawią, że obywatele Chin będą w stanie dostrzec błękit nieba do 2040 roku. Jakość powietrza w wielu głównych miastach od paru lat utrzymuje się na fatalnym poziomie. Obietnica władz, zgodnie z którą mają sprawić, aby niebo ponownie było błękitne jest wielkim wyzwaniem, lecz wobec faktu, iż stanowi to jeden z głównych celów Pekinu i już podjęto w tym kierunku konkretne kroki, należy się spodziewać że rząd chiński dotrzyma danego obywatelom słowa.

Ponadto, wyeliminowanie smogu oraz zawieszonych w powietrzu pyłów wyeliminuje również zagrożenie dla farm wiatrowych. Pomimo rozwoju technologii, wiatraki pozostają niezwykle złożonymi urządzeniami technicznymi, których użyteczność może zostać w wyniku zatkania czy wniknięcia cząstek znacząco zmniejszona. Błękit nieba pozwoli również na efektywniejsze wykorzystywanie paneli fotowoltanicznych, do których docierać będzie więcej światła słonecznego.

Chińska enigma

Parafrazując powiedzenie znane nauce ekonomii, dobry sinolog to taki badacz, który przekonywująco wytłumaczy dlaczego jego ostatnia prognoza dotycząca kierunku chińskiej polityki się nie sprawdziła. Ilość ekspertyz oraz analiz, które okazały się nietrafione, a mających przewidywać skutki implementowanych w Chinach rozwiązań jest ogromna. Wynika to w pewnej mierze z fenomenu Państwa Środka, który zdaje się wbrew opiniom wielu uczonych pokazywać: „da się!”. Czy i tak będzie w zakresie odnawialnego kierunku zmian w energetyce? Wydaje się, że w długofalowym rachunku, Chiny nie mogą stracić na odnawialnych źródłach energii – skala inwestycji jest gwarancją sukcesu. W Chinach przyszłość zaczyna się już dziś.

Zobacz też